Kiedy myślimy o osobach uprawnionych do kierowania ruchem drogowym, w głowie pojawiają się głównie policjanci, strażacy czy pracownicy drogowi. Rzadko kto od razu wskaże ratownika medycznego — a jednak to właśnie on, w ściśle określonych okolicznościach, ma pełne prawo wydawać kierowcom polecenia i sygnały na drodze, na równi z osobami, które zajmują się tym zawodowo i na co dzień.
Kiedy dokładnie powstaje to uprawnienie
Członek zespołu ratownictwa medycznego może dawać polecenia i sygnały w zakresie kierowania ruchem na drodze, ale nie dzieje się to w każdej sytuacji — wyłącznie podczas prowadzenia medycznych czynności ratunkowych. Co istotne, uprawnienie to obowiązuje tylko do momentu przybycia na miejsce zdarzenia innych osób uprawnionych do dawania poleceń i sygnałów na drodze — na przykład policji czy straży pożarnej. Innymi słowy, to rozwiązanie o charakterze przejściowym, pomyślane po to, żeby luka czasowa między przybyciem karetki a przybyciem innych służb nie oznaczała braku jakiejkolwiek kontroli nad ruchem w miejscu zdarzenia.
To zresztą ma bardzo logiczne uzasadnienie praktyczne — ratownicy medyczni bardzo często docierają na miejsce wypadku czy nagłego zdarzenia jako pierwsi, jeszcze zanim zdąży dotrzeć tam policja czy straż pożarna. Gdyby w tym czasie nikt nie zabezpieczał ruchu wokół miejsca akcji, ryzyko kolejnego, wtórnego zdarzenia — na przykład najechania na leżącą na jezdni osobę poszkodowaną czy na sam zespół ratowniczy — byłoby realnie wysokie.
Jaki ubiór jest wymagany
W tym przypadku wymogi są znacznie prostsze niż przy innych kategoriach osób kierujących ruchem. Ratownik medyczny powinien być wyposażony w ubranie z elementami odblaskowymi — nie ma tu szczegółowych wymogów co do konkretnego koloru, wzoru narzutki czy zgodności z konkretną normą, jak to bywa w przypadku innych kategorii uprawnień. W praktyce chodzi po prostu o to, żeby osoba wydająca polecenia była dostatecznie widoczna, co zresztą i tak jest naturalnym elementem standardowego wyposażenia zespołów ratownictwa medycznego.
Ratownik medyczny a kierowanie ruchem. Konsekwencje ignorowania poleceń ratownika
Warto zapamiętać jedną rzecz, którą łatwo przeoczyć: niestosowanie się do sygnałów dawanych przez ratownika medycznego podczas prowadzenia akcji ratunkowej jest dokładnie takim samym wykroczeniem, jak niestosowanie się do poleceń policjanta kierującego ruchem. Nie jest to więc jakieś „miękkie”, mniej wiążące polecenie tylko dlatego, że wydaje je osoba spoza formacji mundurowych — w świetle prawa ma ono taką samą wagę i takie same konsekwencje dla kierowcy, który je zignoruje.
Kierowanie ruchem nie wyklucza pomocy poszkodowanym
Na koniec warto wyjaśnić jedną rzecz, która mogłaby budzić wątpliwości. Prowadzenie akcji ratowniczej przez ratownika medycznego nie oznacza, że to właśnie on musi w tym czasie osobiście udzielać pomocy poszkodowanym — takie czynności medyczne mogą wykonywać inne uprawnione osoby z tego samego zespołu. Ratownik, który w danym momencie skupia się na kierowaniu ruchem i zabezpieczaniu miejsca zdarzenia, jest wciąż formalnie uznawany za osobę prowadzącą akcję ratunkową, mimo że fizycznie nie zajmuje się bezpośrednio poszkodowanym. To ważne rozróżnienie, bo pokazuje, że kierowanie ruchem w takiej sytuacji jest traktowane jako pełnoprawna, integralna część działań ratowniczych, a nie jakiś dodatkowy, poboczny obowiązek.
Podsumowanie
Uprawnienie ratownika medycznego do kierowania ruchem to jedno z tych rozwiązań prawnych, które łatwo przeoczyć, a które w praktyce ma realne znaczenie dla bezpieczeństwa na miejscu zdarzenia. Obowiązuje wyłącznie podczas prowadzenia medycznych czynności ratunkowych i wygasa z chwilą przybycia innych uprawnionych służb, wymaga jedynie podstawowego ubioru z elementami odblaskowymi, a jego naruszenie przez kierowcę traktowane jest tak samo poważnie, jak zignorowanie polecenia policjanta. To rozwiązanie, które w krytycznych pierwszych minutach po zdarzeniu może realnie zapobiec kolejnemu wypadkowi.

Jedna odpowiedź